poniedziałek, 18 marca 2013

[Złap to!] Tydzień inspiracji z poczty.

Dziś na naszym blogu startuje kolejny tydzień inspiracji, w którym czeka na Was niespodzianka! Ale zacznijmy od początku. W tym miesiącu na poszukiwanie scrapowych inspiracji wybrałyśmy się na pocztę. Ludzie listy piszą, a w związku z tym, że poczta nie ma skomputeryzowanej obsługi klienta, scraperki mogą zaszaleć! Na poczcie czeka na nas dużo ciekawych papierowych dodatków, wystarczy się trochę rozejrzeć.


W moje ręce wpadły potwierdzenia nadania listu poleconego oraz naklejki "priorytet". Nie musiałam długo kombinować, temat scrapa miałam w głowie już od jakiegoś czasu. Znalezione na poczcie dodatki super uzupełniły ten pomysł.




A teraz czas na ujawnienie niespodzianki!


Tym razem w naszym Tygodniu Inspiracyjnym oprócz nagrody w postaci gościowania na naszym blogu, mamy dla Was zestaw scrapowch skarbów. Wykorzystajcie materiały pocztowe w swoich pracach, a będziecie miały szansę na wygranie nowych, pachnących i szalenie atrakcyjnych materiałów marki Studio Calico, które sprezentował nam sklep scrapki.pl.





Wartość tego wspaniałego zestawu przekracza 60 zł!
Co zrobić, żeby wygrać? Wykonajcie dowolną NOWĄ pracę, w której wykorzystacie materiały związane z pocztą. Link do niej umieśćcie w inlinkzie, który znajdzie się pod każdym naszym postem. Prosimy też o zamieszczenie konkursowego bannerka z odnośnikiem do naszego Tygodnia Inspiracyjnego w poście z pracą albo na pasku bocznym bloga.
Nasze skromne DT w komitywie ze sklepem scrapki.pl wybierze autorkę najbardziej kreatywnej pracy z pocztowymi elementami.
Czas na zgłoszenia macie do końca marca. Powodzenia!
A już jutro kolejne inspiracje prosto z poczty.

piątek, 15 marca 2013

[Chcij to!] Jak nie zagubić się w ofercie stempli?

Pokazałyśmy już, że stemple można wyciąć z gumki. W planach mamy też kolejne porady o tym, jak zrobić je własnoręcznie. Jeśli jednak kochacie stemplowanie, z pewnością te domowej roboty nie zaspokoją Waszych potrzeb. Wiadomo, nie jesteśmy często w stanie wyciąć tych pięknych, misternych wzorów, o których marzymy. Nie wydłubiemy nożem skomplikowanego napisu czy rozbudowanego obrazka. Do tego oferta scrapowych sklepów jest pod tym względem przebogata i naprawdę trudno się oprzeć tylu genialnym wzorom. Z drugiej jednak strony nie ma szans, byśmy kupiły wszystko, co nam się podoba. Stemple są często dość drogie i trzeba naprawdę ograniczyć swoje zakupowe zapędy. Chciałabym dziś przedstawić Wam moje subiektywne spojrzenie na ten temat. Bez podawania marek, bo ani nikogo nie chcemy reklamować, ani wytykać. Być może będziecie miały inne zdanie w kwestii dokonywania najlepszych wyborów - mam nadzieję, że swoje kryteria przedstawicie w komentarzach.
Ja bazuję na swoich doświadczeniach zakupowych. Opowiem dziś o tym, bez jakich stempli nie mogę żyć, a które zdecydowałam się w końcu sprzedać lub oddać, bo tylko zajmowały miejsce w szufladzie. Oto kilka zasad, których ja staram się trzymać.

1. Uniwersalne wzory - to moim zdaniem liczy się najbardziej, gdy możecie sobie pozwolić na zakup jednego lub dwóch stempli. Chodzi po prostu o to, by pasowały do większości sytuacji, które upamiętniamy scrapem. Wtedy na pewno taki stempel będzie często szedł w ruch. Przykład? Wzory takie jak serduszka, aparat fotograficzny, uśmiechnięta buzia itp.

robisz prace ze zdjęciem? aparat to zawsze dobry dodatek


Ponieważ wiele prac dotyczy tego, co kochamy, co sprawia nam przyjemność, takie wzory zazwyczaj wpiszą się w klimat. Jeszcze bardziej uniwersalne są motywy, które właściwie nie niosą żadnej konkretnej treści. Będą to np. strzałki, figury geometryczne, kropki, paski.


Wniosą one wiele życia do scrapowego tła, staną się ozdobą kartek, a stronę art journala uczynią jeszcze bardziej artystyczną.

2. Na każdą okazję - często przy okazji Dnia Matki albo Wielkanocy kuszą nas stemple z okazjonalnymi napisami i obrazkami. Od razu wyobrażamy sobie, jak pięknie będą one wyglądać na naszych kartkach. Jednak moim zdaniem jest to zakup, który z powodzeniem może zejść na dalszy plan. Miejcie bowiem na uwadze, że nawet stempla na Boże Narodzenie użyjecie tak naprawdę raz w roku. Oczywiście jeśli planujecie wykonywanie kartek dla ogromnej liczby znajomych lub na sprzedaż, to taki stempel może mieć sens. Jednak jak wiele z nas tworzy takie rzeczy hurtowo? Żeby raz w roku przygotować pracę powiązaną z jakąś okazją, czasem wystarczy po prostu wydrukować sobie napis lub motyw pasujący do tego święta. Dzięki temu nie będziecie potem przez cały rok natykać się w domu na stempel z Mikołajem. A jeśli już naprawdę bardzo chcecie zaopatrzyć się w coś okazjonalnego, poszukajcie czegoś, co może się przydać także do innych prac. Przy okazji Walentynek lepiej wybrać ciekawe serduszko lub hasło 'kocham Cię' niż napis '14 lutego'.



bardzo przydatny napis - pod nim możecie dodać dowolną okazję: urodziny, walentynki, Wielkanoc

Z kolei świąteczną kartkę można ozdobić gwiazdkami albo śnieżynkami, które przydadzą się do różnych zimowych prac.

3. Charakterystyczne nie zawsze jest dobre - czasem powala mnie kreatywność projektantów stempli. Potrafią oni stworzyć prawdziwe dzieła sztuki z niezwykle ciekawą grafiką. Na kilka takich wzorów się skusiłam i niestety mam tylko jedno spostrzeżenie - nie używam ich w ogóle. Z bardzo charakterystycznymi obrazami tak już bowiem jest, że gdy zrobimy z nimi pierwszą pracę, z pewnością będzie ona zachwycająca. Kiedy jednak użyjemy takiego stempla po raz drugi, mamy poczucie czegoś wtórnego. Taki wzór przyciąga bowiem wzrok i łatwo daje się zapamiętać.

ten stempel jest tak piękny, że kupiłam go jako jeden z pierwszych za ciężkie pieniądze. a teraz nie za bardzo widzę dla niego zastosowanie
 Po kilku użyciach będziecie miały wrażenie, że wszystkie Wasze prace są do siebie podobne. A chyba nikt tego nie lubi. Dodatkowy problem polega na tym, że te dzieła sztuki rzadko odnoszą się w jakikolwiek sposób do naszej codzienności, którą pokazujemy w scrapowych pracach. Tego typu stemple można więc polecić osobom, które tworzą kolaże, art journale, ale już niekoniecznie miłośniczkom scrapów albo albumów.
Sytuacja ma się podobnie także z bardzo dużymi stemplami, które tak naprawdę 'robią' pracę. Staję się jej głównym elementem i nie dają o sobie zapomnieć. I znów, tego typu wzory są bardzo fajne, gdy tworzycie coś w dużych ilościach i prace mają być do siebie podobne. Ten stempel Uli byłby idealny, gdyby produkowała walentynkowe kartki na sprzedaż, ale ponieważ tego nie robi, stempel leży sobie w pudełku.

Tę poradę można też odnieść do stempli z napisami. Wiele z nich to długie, często bardzo inspirujące cytaty lub złote myśli. Kiedy widzę je w sklepie, natychmiast chcę mieć, bo już widzę ten tekst jako uzupełnienie konkretnego zdjęcia. No właśnie. Jednego zdjęcia. W końcu ile można zrobić prac z jednym, nawet najbardziej porywającym cytatem? Wychodzę więc z założenia, że złotą myśl mogę na pracy napisać przy użyciu alfabetów, ręcznie albo po prostu wydrukować z komputera, a na stemplach szukam uniwersalnych przesłań.


 Fajnym przykładem bardzo przydatnego stempla, niby z tekstem, a jednak nie do końca, jest wzór niewyraźnego, ręcznego pisma.


4. Czytaj opisy w sklepach - przeglądając ofertę stempli, szczególnie na początku scrapowej przygody, zwracamy uwagę głównie na wzór. A to nie jest jedyne ważne kryterium! Zwróćcie uwagę, że w wielu sklepach znajdziecie osobne działy ze stemplami silikonowymi, gumowymi, na piance albo na drewnianym uchwycie. To też ma znaczenie. Co z tego, że kupicie fajny stempel, gdy jego użycie będzie bardzo niewygodne lub niemożliwe bez dodatkowych akcesoriów. Polecam więc wnikliwe czytanie opisów stempli, by zorientować się z czym mamy do czynienia. Wyjaśnię pokrótce, czym te rodzaje się różnią.

Stemple silikonowe - są przezroczyste, często zebrane w zestawach. Bardzo trudno użyć ich bez dodatkowych akcesoriów.


Ja czasem próbuję, ale zazwyczaj obrazek się rozmazuje, nie odbija się w całości albo trafia nie w to miejsce, w które chciałam. Dlatego potrzebny jest dodatkowo akrylowy bloczek (dostępny w sklepach scrapowych) lub w wersji oszczędnej - opakowanie po płycie CD. Po stronie, która nie stempluje, silikon jest lekko klejący, więc stempel łatwo przykleja się do gładkiej powierzchni i dużo łatwiej się stempluje.

Stemple gumowe - wzory wycięte są laserem w nieprzezroczystej gumie (często szarej lub ceglastej). Tych stempli również bardzo trudno używa się bez dodatkowego wsparcia. Przy większych wzorach z lenistwa zazwyczaj próbuję tak ich używać, choć efekt rzadko jest idealny, ale już drobniejsze motywy zupełnie się nie sprawdzają.

stempel gumowy z uchwytem i bez
 Takie stemple raczej nie przykleją się same do opakowania po CD, dlatego można kupić bloczki, do których stempel przyklejamy na klej, albo poszukać zastępstwa. Drobne wzorki przyklejam czasem do skuwki cienkopisu :) Do większych można wykorzystać np. stare drewniane klocki. Proponuję też zapytać o drewniane odpady w warsztacie stolarskim. Żeby jednak nie mieć tego problemu, możecie też po prostu poszukać gumowych stempli z drewnianym uchwytem. Nie zawsze są one dużo droższe, a jest to ogromna wygoda.

Stemple na piance - tu gumowy stempel podklejony jest już pianką, która z drugiej strony ma zazwyczaj powierzchnię klejącą. Taki stempel również powinno się przyklejać do bloczka, ale ponieważ pianka jest niezłym usztywnieniem, to często można odbijać wzory bez dodatkowych akcesoriów.


 W moim subiektywnym odczuciu te stemple lepiej i łatwiej odbijają motyw na papierze niż stempel gumowy bez pianki. Niestety ich ceny też są zazwyczaj wyższe.


Ale się rozpisałam! Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśniłam temat wybierania stempli i Wasze zakupy będą trafione! Zachęcam do dzielenia się Waszymi spostrzeżeniami, uwagami i pomysłami!

czwartek, 14 marca 2013

[Złap to!] taśmy alert!

Widziałyście już kreatywny tydzień w sklepie Tchibo? Część z Was na pewno, bo dawałyście nam cynk, dziękujemy :). Te, które jeszcze nie widziały niech szybciutko ciepło się ubierają i lecą do najbliższego sklepu albo w domowym zaciszu przejrzą ofertę na stronie, gdzie niestety część rzeczy nie jest już dostępna --->klik.


Oferta jest na bogato, więc pewnie każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Naszą uwagę przykuły taśmy. Są w dobrej cenie bo 10 sztuk kosztuje 49,95. Są długie, bo aż 12m. W tym tęczowym zestawie kolorów i całkiem ciekawych wzorów raczej każdy znajdzie coś dla siebie.


Jednorazowo jest to spory wydatek, ale cena za sztukę to nie całe 5zł, więc warto się skusić. Możecie też spróbować dogadać się z inną scraperką i podzielić się po połowie, taśmy przecież świetnie się przewijają!



środa, 13 marca 2013

[ZŁAP TO!] Kartka dla podróżnika w 5 minut!


Co byście pomyśleli, gdyby, przeglądając książki przyniesione z księgarni, natknęlibyście się na tak piękną ulotkę?


Pewnie to samo, co ja! Że razem z książkami dostałam piękną, niemal gotową kartkę, którą mogę obdarować osobę lubiącą podróżować.
Nie zastanawiałam się długo. Złapałam za nożyczki i odcięłam drugą stronę ulotki. Następnie przykleiłam potrzebną część ulotki do kartonu wizytówkowego, by kartka była bardziej sztywna, i obcięłam niepotrzebne kawałki.


Użyłam samoprzylepnych literek i odręcznego pisma do stworzenia tytułu, który umieściłam na kolorowym kartonie, i za pomocą dystansowej pianki umieściłam go na kartce, zasłaniając znajdujący się na niej tekst.


Całość złożyłam na pół i w ten sposób w przeciągu pięciu minut powstała piękna kartka!


Czy Wam też zdarza się wykorzystywać ulotki w swoich pracach? Podzielcie się z nami swoimi pomysłami w naszej galerii na flickrze.

wtorek, 12 marca 2013

[Napisz do Dżesiki] Embossing z suszarką

Nasza najwyższej rangi ekspertka Dżesika od dnia założenia bloga czeka w swojej willi w LA na Wasze trudne pytania. Piszcie do niej śmiało na przyklejto@gmail.com, bo płacimy jej niezłą gażę i chcemy, żeby ta kasa się jakoś zwróciła! Dżesika zna się na wszystkim. Na scrapowaniu, na problemach osobistych, na cellulicie, a nawet na działaniach matematycznych z zakresu klas 1-3. Także naprawdę warto.
Ogromną wiedzę Dżesiki doceniła Natalia, która wysłała do niej naprawdę trudne pytanie.
Zastanawiam się nad tym, czy puder do embossingu rozpuści się pod wpływem ciepła ze zwykłej suszarki do włosów.
W internecie znalazłam tylko dwie informacje mówiące, że papier trzeba podgrzewać suszarką od spodu. Czy jest to wiarygodna informacja, czy niezbędny jest mi "Heat gun"?

Dżesika: Dear Natalia,
bardzo dziękuję Ci za to pytanie. Ponieważ mam dziś casting do reality show o najbardziej stylowych scraperkach, nie mogę niestety poświęcić czasu na odpowiedź. Na szczęście moja dobra koleżanka, Clos, zna się na embossingu prawie tak dobrze, jak ja i ona odpowie, bo stwierdziła, że nie zdąży dojechać na ten casting. Mam nadzieję, że godnie mnie zastąpi.
XOXO,
from Dżesika with love

Przekażmy więc mikrofon Clos, która jest autorką bloga ruda wykleja oraz właścicielką marki Go Scrap:

Przystępując do tego zadania założyłam, że logicznym jest, że embossing za pomocą zwykłej suszarki jest możliwy. Podczas mojego "doświadczenia" okazało się, że założenie było słuszne, jednak wykonanie zadania nie było już takie łatwe.
Embossing na gorąco przy użyciu nagrzewnicy zajmuje mi ok. 30 sekund do całkowitego stopienia pudru. W ten sposób wykonałam motylka widocznego po lewej stronie. Ten po prawej został potraktowany domową suszarką do włosów. Ma ona dwie prędkości, zaczęłam od mniejszej, zakładając, że będzie wystarczająca, jednak zmieniłam zdanie po ok. 5 minutach grzania i żadnych zmianach w wyglądzie pudru. Kiedy przeszłam na wyższe obroty minęła dłuższa chwila zanim coś zaczęło się dziać. Ogrzewałam puder z obydwu stron kartki, mimo to topił się nierówno i niedokładnie. Po kolejnych kilku minutach (i kilku oparzeniach gorącym powietrzem), doszłam do wniosku, że chyba już lepiej nie będzie. Puder stopił się w ok. 75 %. Nie widać tego dokładnie na zdjęciach, ale zaznaczyłam miejsca, gdzie puder nie stopił się całkowicie i jego faktura pozostała chropowata.


nagrzewnica

suszarka

Moje własne wnioski są takie, że owszem, da się robić embossing na gorąco suszarką do włosów, jednak jeśli: a) jesteś niecierpliwa i/lub szybko się denerwujesz, b) masz zamiar korzystać z tego sposobu ozdabiania dość często, w tym również na większych powierzchniach, c) nie lubisz oparzeń ;) - odłóż kasę na nagrzewnicę, bo to naprawdę bardzo dobre narzędzie, a na rynku wtórnym można je kupić za 2-3 dychy.
Dziękujemy Clos za te cenne spostrzeżenia. Zachęcamy do dzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach. Może są jakieś inne narzędzia, które mogą zastąpić nagrzewnicę?
Przypominamy też, że Dżesika czeka na Wasze listy. Jak widzicie, nawet jeśli akurat będzie miała w planach manicure, znajdzie kogoś kompetentnego, na kogo zrzuci swoją robotę.

poniedziałek, 11 marca 2013

[Złap to!] taśma za 2,15,-

Używacie do scrapowania taśm? Lubicie je? Ja uwieeeeelbiam! Bardzo rzadko zdarza mi się zrobić scrapa bez taśmy. Ale niestety taśmy washi, czyli te dekoracyjne mają jeden mało sympatyczny aspekt - wysoką cenę. Ostatnio, przez przypadek, znalazłam dla nich całkiem ciekawą alternatywę.


To bynajmniej nie jest zdjęcie ze sklepu z dodatkami do scrapbookingu, to półka w Leroy Merlin. Tak zaopatrzony regał znajdziecie pewnie w każdym budowlanym markecie. Dział elektryczny, taśmy izolacyjne. Ponieważ od razu wiedziałam, że taśma posłuży mi do przyklejenia na papier, a nie do izolowania przewodów elektrycznych, bez wahania sięgnęłam po najtańszą, za 2,15.


Ostatecznie zdecydowałam się na trzy taśmy, w kolorach, których brakowało w mojej kolekcji. No to co... przystępujemy do dzieła.


Z taśmą izolacyjną pracuję się bardzo przyjemnie. W porównaniu do taśm washi, jedyna mocno odczuwalna różnica (oprócz bajeranckich wzorów oczywiście) jest taka, że nie da się jej urwać, trzeba ucinać nożyczkami. Poza tym jest całkowicie kryjąca. Tak samo jak taśmę washi można ją kilkukrotnie oderwać i przykleić ponownie. Bez problemu przeszyłam ją maszyną.




Mam w swojej kolekcji kilka jednolitych taśm i bardzo lubię ich używać dlatego cieszę się z tego małego odkrycia, bo to odczuwalna różnica dla portfela.

niedziela, 10 marca 2013

na tapecie Wasze prace

Dziś na naszym blogu królujecie WY!!! Cieszymy się, że dzielicie się z nami swoimi pomysłami i pracami, które są inspirowane naszymi postami. Same zobaczcie jakie z Was zdolniachy!

  walentynka z katalogiem farb - Żona swojego męża

 walentynka z użyciem materiału ze spódnicy - Grarzanka

wpis do art-journala z użyciem siatki z owoców - Druga szesnaście

szybki i prosty kurs na gazetowy kwiatek - Jagódka

Dziękujemy za to, że dzielicie się z nami swoimi pracami i pomysłami. Chętnie pooglądamy jeszcze :). Nie zapominajcie o naszej galerii na flickr.

Mamy dla Was jeszcze jedną wiadomość: PRZYKLEJ TO! jest już na facebooku. Na pasku z prawej strony bloga znajdziecie przycisk, który przeniesie Was na nasz fun page. LUBUJCIE nas na fajsie!